Strona 1 z 1

Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 08 lut 2020, 12:32
autor: Buhguur
Poza jaskinio-twierdzami istniały drobniejsze posterunki ulokowane w całej krainie. Spełniały rolę schronienia dla podróżnych handlarzy lub rzemieślników pozyskujących surowce. Buhguur uznał, że odwiedzając je istnieje drobny cień szansy natrafienia na innego lwa górskiego bądź zapiski, które pomogłyby odnaleźć nowe stado. Zawiódł się po stokroć, gdy po udaniu się do dżungli w okolice wielkiego wodospadu, ujrzał zdewastowany i opustoszały od lat posterunek.
Usiadł zdołowany na schodkach stworzonych z płaskich kamieni przed wiekami. Zirytowany machał ogonem, bo znów czas poświęcony nie przyniósł mu choćby cienia nadziei, jaki los jest okrutny wobec Buhguura.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 08 lut 2020, 18:25
autor: Hiraeth
Dżungla była większa, niż fenka przypuszczała. Trudniej tu było złapać orientację niż na pustyni - tam wystarczyło podnieść łepek do góry, ocenić pozycję słońca, gwiazd, a tutaj... czasem w ogóle nie było ich widać. Lisiczce brakowało przestrzeni.
Dlatego z pewną zauważyła plamę słońca pomiędzy listowiem. Plama okazała się być polaną, na polanie zaś była bliżej niezidentyfikowana i częściowo zrujnowana... budowla? Hiraeth podeszła bliżej, zaciekawiona.
I to był błąd.
A nawet wielbłąd.
Bo na owym dziwnym usypisku siedział właśnie jakiś lew. Oddając się medytacjom, albo innym smętom. Ba, rozmyślania wydawały się być wręcz irytujące, bacząc po nerwowych ruchach jego ogona.
Najrozsądniej byłoby podać tyły. Tylko czy jeszcze nie było za późno?
Chwilowo zamarła w bezruchu. Ciągle nie wyłoniła się spomiędzy listowia, może lew w ogóle jej nie zauważył. Może.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 08 lut 2020, 20:34
autor: Buhguur
Buhguur wyrwał się z rozmyślania i poruszył czule uszami, a za nimi w ruch poszedł zmysł węchu. Na końcu zaangażował wzrok, którym wspomógł się w odnalezieniu źródła. Lew przyszedł do dżungli, a tu niebezpieczeństwa kryją się na każdym kroku. Lamparty mogą połasić się na lwa, który podróżuje samotnie, ale to nie był lampart. W gęstej roślinności dostrzegł fenka...

Zdziwił się i dał to po sobie poznać. Co pustynne zwierze robi w dżungli? Pewnie to samo, co lew górski. Nie zamierzał się nad tym zastanawiać, więc odwrócił wzrok w drugą stronę, ale coś go po chwili pokusiło. Rozmowa z obcym dobrze mu zrobi. Niewykluczone, że te pustynne stworzenie znalazło się tutaj nie bez powodu i ma informacje o posterunku. Buhguur umilił głos, przerywając merdanie ogonem.
- Możesz podejść, nie figurujesz w moim jadłospisie. - Nie powiedział tego specjalnie, aby uspokoić mniejsze zwierze. Fenek to rzeczywiście słaby posiłek i mało wymagający przeciwnik, nie to co koziorożce.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 09 lut 2020, 21:15
autor: Hiraeth
- Dzisiejszym? Czy w ogóle? - upewniło się stworzenie ukryte w krzakach. Każdy mógł tak powiedzieć, żeby tylko ją skłonić do wyjścia. A potem, wiadomo. Gadka szmatka, chrup, mlask, i pozamiatane. Nawet kości za wiele po niej nie zostanie.
Przyglądnęła się ze swojego stanowiska obserwacyjnego nietypowemu jak na tę okolicę okazowi fauny (nie, żeby sama była typowa). Sam w sobie był dość osobliwy, chyba przez te wystające zębiska. Ani chybi, kolejny argument, żeby zachować ostrożność. A potem jeszcze raz wzrok jej uciekł na rumowisko.
- Co to za miejsce? - zapytała w końcu ciekawie, grzebiąc doszczętnie nadzieje Buuhgura na to, iż jest posiadaczką jakichkolwiek informacji cennych dla niego. Najwyraźniej była tu pierwszy raz, a pytanie o drogę innego turysty... cóż, bywa ryzykowne.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 09 lut 2020, 21:36
autor: Buhguur
Pustynny osobnik nie zamierza wyjść z krzaków, a Buhguur nie będzie uganiał się za lisem. Nie ma po co i nie tak zamierza spędzić resztę dnia. Ważne, że nie musi walczyć z lampartami. - Nie jem kurdupli, jeśli nie muszę. Mają mało mięsa i za dużo kości. - Według siebie zachęcająco odpowiedział na zadane pytanie. Nie będzie przekonywać ani prosić lisa o wyjście naprzeciw lwa górskiego.

Okazuje się, że ona nic nie wie o lwach górskich i przeznaczeniu tutejszego miejsca albo jest na tyle sprytna, sprawdzając Buhguura, który machnął w jej kierunku łapą zrezygnowany. To pewnie miało oznaczać: szkoda gadać.
- Posterunek dla podróżników sprzed pięćdziesięciu lat. Handlarzy, zielarzy. Mogli tu wypocząć. - Powiedział niechętnie, przedstawiając fakty o tutejszym miejscu. Nic interesującego w nim nie widział. To symbol minionej ery, która nie wróci.
- Jak cię zwą? - Zapytał, próbując zmienić temat.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 09 lut 2020, 21:47
autor: Hiraeth
Kurdupel. Za dużo kości.
Postanowiła poczytać to sobie za komplement. Poniekąd, przecież wszystko się zgadzało. Nie powiedział przecież, że jest wyliniała. Bo i nie była.
Wylazła w końcu ze swoich zarośli, niech tam. Nie, żeby lew wydawał się jakiś super zachęcający do dalszych interakcji, ale też nie był zbyt wyrywny... ogólnie. Ale wzmianka o wędrownych handlarzach i zielarzach sprzed lat była ciekawa. Może... może coś tu po nich zostało? Przeszłość także bywała interesująca.
Przydreptała bliżej szablozębnego drapieżnika.
- Jestem Hiraeth - przedstawiła się. Podniosła nieco pyszczek, zaciągając się zapachem lwa, i tego całego... puste-runku? Naiwnie licząc, że wyczuje jakieś zioła. A jak już podeszła, to obejrzała sobie zawalisko, z entuzjazmem godnym azjatyckiego turysty. - Też jesteś wędrownym handlarzem? - zapytała. Może dlatego taki smętny, bo zawaliła mu się chatka letniskowa.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 09 lut 2020, 22:44
autor: Buhguur
Strategia się sprawdziła i pustynny lis sam przyszedł do Buhguura. Dystans między dwoma osobnikami zmniejszył się, a dużo to nie znaczy. Tyle co nic skoro nie zamierzał jej zjadać wcześniej, tak dalej nie wygląda jak zachęcająca przekąska. - Jestem Buhguur. - Przedstawił się, więc przeszedł do kolejnych formalności, którymi było obwąchanie lisa. Ten ciekawsko przyjrzał się posterunkowi, małe to i ciekawskie, a ponad to zadaje głupawe pytania.

- Nowoczesna architektura, długo nie postało. - wtrącił uwagę i pokręcił przecząco głową. - Nie jestem handlarzem. Takie posterunki zbudowali przodkowie Stada Buhgr lata temu. Odwiedzam je w poszukiwaniu innych lwów, z takimi kłami jak moje. - westchnął. - Jeszcze nikogo nie znalazłem.

Wpadła mu myśl, że mógłby zapytać małą, co tu właściwie robi. Jest zwierzęciem pustynnym, które przebywa w dżungli. Niecodzienny widok.
- Jak się tu znalazłaś? - Spróbował uzyskać odpowiedź na gnębiące pytanie. Takie lisy to chyba siedzą w pustynnych norach całe dnie, lenią się i nic nie robią, wychodzą tylko noca coś zjeść, a potem znowu hop do nory.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 10 lut 2020, 23:14
autor: Hiraeth
- Przyszłam pieszo - odpowiedziała. - Miałam do załatwienia... pewne sprawy rodzinne. - Skoro nadal nie zamierzał jej zjadać, podeszła jeszcze kawałek, i wdrapała się na jeden z kamieni. Siedziała już całkiem niedaleko zębatego lwiska.
- Czy ja wiem czy taka nowoczesna, pięćdziesiąt lat to szmat czasu - zauważyła, przyglądając się zawalisku z nowego stanowiska obserwacyjnego. Może dostrzeże jakieś runy na tych głazach?
Przodkowie stada Buhgr, nic jej to nie mówiło. Przez te pół wieku całkiem musiał słuch po nich zaginąć. Znaczy się... w rejonach Hiraeth. Ten kotowaty najwyraźniej skądś przecież czerpał informacje.
Zauważył coś między kamieniami, i już miała tam wskoczyć, ale jeszcze zerknęła na lwa.
- To kim jesteś, skoro nie handlarzem? - zainteresowała się.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 12 lut 2020, 13:43
autor: Buhguur
Przyglądał się lisowi, który w miarę rozmowy zmniejszył dystans. Sprawy rodzinne brzmią tajemnicze, co tu dużo mówić. Pustynna drobina ma sekrety, o które Buhguur nie zamierza zabiegać. - Do pustyni z dżungli ledwie kilka kilometrów, niedaleka droga. - Zauważył Buhguur, tworząc mapę krainy w swojej głowie.

Fakt, z perspektywy minionego czasu budowlę można zaliczyć do starej ale nowa jest architektura, na której oparto posterunek. Buhguur widział to na pierwszy rzut oka jako lew zaznajomiony ze stylem budowy najstarszych twierdz. Hiraeth nie musiała i nie mogła tego wiedzieć, jeśli jest spoza gór. - Nowy styl budowy charaksterystyczny dla posterunków Stada Buhgr, oszczędny i używany od ledwie stu lat, w przeciwieństwie do starszych konstrukcji, które budowano według innych reguł. - Popisał się wiedzą, chcąc zaimponowanać przed długouchą. Przychylił głowę lekko w prawo na ostatnie pytanie i odbiegł wzrokiem w zdewastowane miejsce.
- Szukam innych lwów mnie podobnych wyglądem. Odwiedzam dawne jaskinio-twierdze i posterunki wybudowane przez mych przodków. Chodzę od jednego miejsca do drugiego, szukając żywych, ostałych po upadku Stada Buhgr. - Powiedział dumnie prawdę i mało go interesowały jej następstwa.

Re: Starszy posterunkowy Buhguur [Hiraeth, Buhguur]

: 12 lut 2020, 16:00
autor: Hiraeth
Hireth faktycznie patrzyła raczej przez pryzmat długości życia zwierzęcia, plus no nie ukrywajmy, na budowlance znała się tak samo jak na sztuce cukierniczej. Czyli, nie przymierzając,wcale. Więc lew faktycznie zaimponował lisiczce, choć bardziej... zaciekawił. Zapomniała o zaglądaniu między kamienie.
- Jesteś jedynym ocalałym z tego stada? Ciągle o nim mówisz - Posterunki stada Buhgr, jaskinie stada Buhgr, i jeszcze inne konstrukcje stada Buhgr. A on obchodzi je zawzięcie wszystkie za koleją. - A jeśli tak, co się właściwie stało z tym stadem? I kiedy? O ile można zapytać. Ty na pięćdziesiąt lat nie wyglądasz - wytknęła mu trochę bezczelnie. Ktoś mu musiał o tym stadzie opowiadać, skądś musiał wiedzieć, gdzie iść.
- Widziałam kiedyś podobną do ciebie lwicę - powiedziała fenka ni stąd, ni zowąd. - Nie tak dawno temu, na pustyni. - przekrzywiła łepek, badając, jak lew zareaguje na tę rewelację.