Strona 1 z 2

Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 30 lip 2019, 17:15
autor: Kavo
Ciemny samiec przechadzał się po różnych terenach. Cały czas szukał swojego rodzeństwa, no i może coś więcej? Dotarł do granicy lwiej ziemi ale nie przekraczał ją, szedł od południa na północ. Ominął kanion. W nocy widać było najbardziej jego dwukolorowe ślepia i lekkie jasne akcenty. Noc to była pora która preferował.

@Tib

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 30 lip 2019, 17:32
autor: Tib
Kolejny dzień i kolejny patrol... Ten na szczęście zbliżał się już końcowi i Tib już widział oczyma wyobraźni jak rzuca się na swoje miękkie legowisko a potem…urwał bo jego oczom ukazała się lwia sylwetka. Nie przypomniał sobie by tej nocy któryś ze strażników miał jeszcze patrolować ten odcinek, więc wyglądało na to, że albo któryś z Lwioziemców udał się na nocny spacer, albo mieli nieproszonego gościa. No nic i tak wypadało podejść i zgadać.
Tib spokojnym acz stanowczym krokiem ruszył w kierunku jego nieznajomego a kiedy był już dość blisko powitał go w dość nietypowy dal siebie sposób.
-Niech żyje Wódz!-rzucił na powitanie, jednocześnie przyglądając się uważnie reakcji samca.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 30 lip 2019, 17:39
autor: Kavo
Pysk samca był niewzruszony i kiedy drugi zaczął się zbliżać Kavo zatrzymał się aby potem zlustrować uważniej jasnego samca. Lekko machnął ogonem. Nim odpowiedział Tibowi skinął mu łbem i lekko dygnął.
-Po wsze czasy, niech żyje- Rzekłem swoim spokojnym ale raczej chłodnym tonem. Nie miał pojęcia kim jest ten wódz ale skoro ten tutaj tak się wita to pewnie tak witają się tutejsze lwy.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 02 sie 2019, 18:33
autor: Tib
Słysząc jego odpowiedź Tib zmarszczył brwi, jednak emocje towarzyszące słowom samca były inne niż Kanclerz się tego spodziewał. No nic, może rzeczywiście jest czysty i uznał to za lokalne powitanie? Albo i nie…
-Witaj na Lwiej Ziemi, mein Freund, nazywam się Tib i chciałbym wiedzieć co cię tu sprowadza. Tak między nami to wybrałeś sobie kiepski moment na wycieczkę krajoznawczą- dodał spokojnym tonem, jednocześnie uważnie przyglądając się wyrazowi pyska obcego.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 05 sie 2019, 17:47
autor: Kavo
-Nigdy nie ma złej pory na podróż- Lew preferował chłodniejsze pory i miejsca. Lekko zastrzygł uchem i zlustrował samca.
-Jestem Kavo- Przedstawił się i lekko dygnął-Lwia Ziemia?...- Zaczął i uniósł lekko brew- oryginalne- Dodał może trochę kąśliwie-Poszukuje sióstr i braci- Tak, trzymałem się tej oficjalnej wersji. Obserwował samca z uwagą i może nazbyt?
-Domyślam się, że powinienem opuścić te ziemie- nie było to pytanie, raczej stwierdzenie faktu.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 09 sie 2019, 0:17
autor: Tib
-Tia, no chyba, że banda fanatyków krąży sobie po krainie i zabija wedle uznania, wtedy każda pora jest zła- odparł żartobliwym tonem, jakby właśnie opowiadał lwu wymyśloną na poczekaniu historyjkę.
-Miło mi ciebie poznać, panie Kavo- odparł, jednocześnie posyłając lwu delikatne skinienie.
-Nawet nie wiesz jak często to słyszę- westchnął, wywracając przy tym oczyma.
-Jak widać pierwsi władcy tych ziem cierpieli na brak oryginalności- dodał.
-Cóż, sporo lwów się ostatnio tędy przewinęło...zdradziłbyś więcej szczegółów, bo być może są akurat wśród nas- rzekł, spoglądając uważnie w ślepia samca.
- A wręcz przeciwnie- odparł wesoło.
-Ostatnio podczas patrolowania ziem zaczyna mi doskwierać samotność, może zechciałbyś mi towarzyszyć podczas tej zmiany?-

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 14 sie 2019, 20:02
autor: Kavo
-To dramatyzmy- Rzucił robiąc krok do przodu rozciągając swoje cielsko.
-Dużo? A to często tak sobie przechodzą?- Machnął mocniej ogonem- W gruncie te tereny są dość wyśrodkowane w okolicy- Rzucił i przejrzał się po okolicy.
-w sumie czemu nie, z chęcią przejdę się- Dodał do samca i spoglądał na niego.
-A szukam..- Zaczął- Falme podobny do mnie samiec, Folami lwica z dwoma ogonami jasnobrązowa, Fahyim ciemno-grzywy mocnej budowy o piaskowej sierści, Fianna kremowa lwica o niebieskich oczach,Fahari ciemniejsza sierści ale w odcieniach piaskowych, lekko wystające kiełki, Messiah czarny lew o czerwonych oczach, Night Stalker zielone oczy czarno szary lew, Ronja lwica piaskowa z paskiem na głowie- To wszystko było dość ogólnie ale jakby miał wszystkich z dokładnością opisywać to zajęło by za dużo czasu.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 15 sie 2019, 16:48
autor: Tib
-Jesteś tutaj nowy, co nie?- zapytał, przyglądając się uważniej lwu.
-W takim razie wypadałby cię trochę wprowadzić w tutejsze realia-dodał, po czym westchnął cicho.
-Przewodzi nimi niejaki Wódz, stąd też moje powitanie. Chciałem cię sprawdzić i mało nie brakowało a rzuciłbym ci się do gardła- powiedział żartobliwym tonem.
-W każdym razie ma on swoje grupkę sługusów którzy zajmują się porwaniami trucie i innymi podobnymi sprawami- wytłumaczył.
-A więc szykuj się na małą wycieczkę krajoznawczą, mein Freund- odparł wesoło, po czym spokojnym krokiem ruszył przed siebie. Maszerując wysłuchał lwa, jednocześnie zastanawiając się, czy nie napotkał kiedyś jednego ze wspomnianych osobników.
-Wasi rodzice musieli mieć z wami prawdziwe urwanie głowy, ja tam nie wyobrażam sobie mieć więcej niż dwójkę młodych na raz- rzekł wesoło.
-Niestety nie widziałem żadnej ze wspominanych przez ciebie osób ale mogę dać znać strażnikom. A tak w ogóle to skąd przybywasz? -

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 25 sie 2019, 12:08
autor: Kavo
-Z całą pewnością nie było by to takie proste- Nie dałby mu się od tak zagryźć. Grafitowy ruszył za jasnym samcem. Nie śpieszyło mu się zbytnio
-Mieli ale robili wszystko co mogli aby wszystko wyszło jak trzeba. Nie byli sami- Rzekł ze spokojem w głosie.
-Z dalekiego królestwa, którym włada mój ojciec z matką- Stado urosło i żyło dobrze. Tereny jakie rodzinne stado posiadało były żyzne.

Re: Nocna przechadzka [Tib, Kavo]

: 25 sie 2019, 15:31
autor: Tib
-Pewnie nie- odparł, jednocześnie posyłając mu zadziorny uśmiech, po czym ruszył przed siebie.
-A ty wyruszyłeś na poszukiwanie przygód, co nie?- zapytał, jednak w głębi duszy domyślał się, że tak na prawdę mogli go stamtąd wywalić, jednak sugerowanie tego na głos nie byłoby w dobrym guście.
-A mniej więcej gdzie leży to królestwo, gdzieś na północy?- dopytał.Kto wie, może podczas jednej ze swoich misji miał okazje wkroczyć na ich tereny.
Kiedy tak sobie szli, Kanclerz dostrzegł na horyzoncie Kanion. W prawdzie nie był on jeszcze zbyt dobrze widoczny, ale wraz z kolejnymi promieniami wschodzącego słońca widok stawał się coraz lepszy.
-Jeżeli spojrzysz w tamtą stronę- rzekł, wskazując łbem na północ- zobaczysz jedną z tutejszych atrakcji. Legenda głosi, że jeden z władców Lwiej Ziemi został tam stratowany na śmierć przez rozpędzone stado antylop... przyznaj, że mało ciekawa śmierć, ja?-