> Po krainie przetoczyły się nieszczęścia i choroby. Mówi się, że to Przodkowie postanowili uprzykrzyć życie żyjącym, ale kto wie czy starzy szamani mają rację. Może po prostu przebywanie w niebezpiecznych terenach ma swoje konsekwencje.
Miała rację - za dużo myślał. Dlatego postanowił odstawić myślenie na bok, drgnąwszy lekko na ciele kiedy Neytiri odsłaniając swoją kobiecość smagnęła go delikatnie jednym z ogonów. Bardziej jasnych komunikatów dać mu nie mogła. Dlatego więc posiadł ją bez dalszego wahania, dając z siebie wszystko, ...
Z pewnością nim Azra dojrzała Dumata i towarzyszącą mu Neytiri - najpierw usłyszała ryk, który miał zarówno zwiastować o obecności białego w tym miejscu, jak i zarazem przepędzić potencjalnych wrogów. Informacja, iż Mroczne Bractwo powraca do domu, rozniosła się po dolinie. Nie ujrzał jej też od raz...
Skłonił krótko łbem na słowa Tunu . Wyłapał oczywiście, do czego się odnosiła, niemniej niekoniecznie zgadzał się z kolejnością przez samicę zaproponowaną. Przejęciem terenów powinni zająć się sami, przynajmniej w jego mniemaniu. Możliwe, że za mocno mu zależało na tym, aby wszystko poszło okej, żeb...
Przecisnął się przez otwór. A skoro on się zmieścił - nieco mniejsze samice również nie powinny mieć trudności. Zamierzał w wolnej chwili odgruzować przejście "solidniej", usuwając przeszkody nieco dalej i poszerzając tym samym wyjście. Na razie jednak nie było to na liście jego priorytetów. Odetchn...
Nie naciskał, chociaż fakt, że samica nie zamierzała chociażby wylizać mu rany niekoniecznie przypadł mu do gustu. Nie zamierzał jednak do czegokolwiek jej namawiać bądź jakkolwiek tego komentować. Zamiast tego po prostu zgarnął dla siebie wspomnianą część łupu. A potem - o ile go Jojo nie zatrzymał...